Skip to content

DYLEWO

Dylewo jest dzisiaj niewielką, postpegeerowską wsią w gminie Grunwald, leżącą na uboczu i rzadko odwiedzaną przez turystów. Do 1945 należało do Prus Wschodnich.  W 1860 roku pojawiła się tu rodzina Rose. A za sprawą Franza Rosego (1854-1912) – podróżnika, kolekcjonera i mecenasa sztuki, powstała dylewska kolekcja, obejmująca m.in. około 50 rzeźb Wildta. Trasa samochodowa z Królewca do Dylewa liczy 193 kilometry.

[Obejrzyj zdjęcia na końcu tekstu]

Do Królewca, dawnej stolicy Prus Wschodnich, a obecnie stolicy obwodu królewieckiego Federacji Rosyjskiej, nie wybierałem się. Od czasu wybuchu wojny na Ukrainie, wyjazd tam wydawał mi się niedorzeczny. Zresztą wkrótce zamknięto polski konsulat i nawet informacji o losach Vir temporis acti nie mogłem stamtąd uzyskać. Często jednak jeździłem z Warszawy na północ. Dojeżdżając do Dylewa mijałem wsie o nazwach: Mielno, Zybułtowo, Stębark, Frygnowo, Marcinkowo, Tułodziad, Bartki. Przejeżdżałem obok kierunkowskazu w lewo do Pląchaw, potem w prawo  do Dylewka. 

Na rozwidleniu dróg po jednej stronie zaczyna się park. Po drugiej, pośród drzew, jest stary cmentarz, sąsiednia kępa drzew porasta sztucznie usypany pagórek będący w przeszłości ważnym elementem wodociągu. Jakieś 250 metrów za tablicą z nazwą Dylewo, trzeba skręcić w lewo, w wyboistą drogę prowadzącą na teren dawnej siedziby rodu Rose / von Rose. Wjeżdża się przez bramę z zawsze otwartymi metalowymi skrzydłami opatrzonymi inicjałami „E” i „R”, co oznacza: „Ernst” i „Rose”. A gdy minie się mauzoleum rodzinne i kościół, na wprost jest budynek szkoły i budynek mieszkalny, dawniej przeznaczony dla nauczycieli. Są to pozostałości przedwojennego pałacu. Tu trzeba się zatrzymać, bo droga się kończy. A na północ od tego miejsca rozciąga się park.

Pośrodku parku jest duży staw, kilka wysp, cztery mosty, a właściwie to, co z nich pozostało. Jest kamienne przejście nad drogą gospodarczą i kamienne przejście pod nią. Kilka innych zaniedbanych i rozsypujących się budowli parkowych albo tylko ślady po nich. To miejsce opisywane było w latach swojej świetności jako niemal rajski ogród. Dzisiaj w żaden sposób nie przypomina Edenu. Trudno nawet odczytać zamysł twórczy projektanta, wybitnego dziewiętnastowiecznego architekta krajobrazu Johanna Larassa, który tworzył park dylewski w latach 1879-1893.

Johann Larass, urodził się 5 sierpnia 1820 roku w Neschwitz w powiecie budziszyńskim, w Saksonii, w rodzinie właścicieli i dzierżawców ziemskich. Prawdopodobnie kształcił się w szkole ogrodniczej w Budziszynie, podejmował też studia uniwersyteckie. Wykształcenie zawodowe, umiejętności i uprawnienia do projektowania ogrodów i parków zdobył w szkole ogrodniczej w Poczdamie. W początkach lat 50. XIX wieku przebywał na terenie Prus Wschodnich i Zachodnich, gdzie zaprojektował kilkaset parków i ogrodów. W Archiwum Państwowym w Bydgoszczy zachowało się 211, a w Olsztynie 197 planów jego autorstwa (niestety, nie ma wśród nich projektu parku dylewskiego).

Jego projekty reprezentowały styl swobodnych ogrodów krajobrazowych, pozostających w nurcie naturalistycznym, typowym dla drugiej połowy XIX wieku. Formą nawiązywały do niemieckich ogrodów tworzonych przez projektantów skupionych wokół Petera Josepha Lenne, współzałożyciela i dyrektora najstarszej szkoły ogrodniczej w Niemczech. 

Od około 1864 roku Larass mieszkał w Bydgoszczy. Przybył tam na zaproszenie Towarzystwa Upiększania Miasta, aby zaprojektować i założyć ogrody miejskie oraz nadzorować ich utrzymanie. Zdobywał nagrody na konkursach ogrodniczych m.in. w Szczecinie w 1865 roku i w Paryżu w 1867 roku. Był żonaty z Agustine z domu Ochelrit. Małżeństwo miało siedmioro dzieci. Dwóch synów zamieszkałych w Bydgoszczy – Georg (1855-1885) i Ernst (1866-1942) zajmowało się, tak jak ojciec, projektowaniem ogrodów. Johann Larass zmarł 15 sierpnia 1893 roku. 

Do 2001 roku w dylewskim parku, na jednej z wysp,  znajdował się duży marmurowy portret ogrodnika dłuta Adolfo Wildta. Widać go dobrze na starych fotografiach. Niestety, został skradziony i ślad po nim zaginął. O kradzieży portretu Larassa można posłuchać w nagraniach rozmów – pod linkiem https://soundcloud.com/wildt-peregrynacja.

Na zachód od parku i szkoły straszą pozostałości po budynkach gospodarczych popadające w coraz większą ruinę. Dawna wieś folwarczna jest tuż obok. Zachował się w niej przedwojenny dom gościnny, w którym dzisiaj jest świetlica wiejska, sklep i parę mieszkań. Tuż obok –  skwer z ławkami i betonową współczesną fontanną. Dalej most nad rzeką Dylewką. Na końcu wsi, przy głównej drodze, obok przystanku autobusowego, stoją trzy postpegeerowskie bloki. A wokół osady ciągną się rozległe pola.

Przez Dylewo prowadzi niebieski szlak turystyczny z Waplewa do Samborowa. We wrześniu 2025 roku oznakowania tego szlaku zostały odnowione. Jednak turysta, który tu trafi może się poczuć zdezorientowany. Pozostałości dawnego pałacu w niczym nie przypominają pałacu. Park jest bardziej lasem niż parkiem. Rzeźb nie ma. Tylko mauzoleum przykościelne i wmurowana w kruchcie tablica przypominają o mediolańskim rzeźbiarzu o niewłosko brzmiącym imieniu i nazwisku oraz o jego pruskim patronie.

Franz (Friedrich Adolph) Rose urodził się 30 kwietnia 1854 roku w Schwerin (Meklemburgia-Pomorze Przednie) jako syn Carla Ludwiga Johanna Rose i jego żony Doris lub Dorothei z domu Heckmann. Miał ośmioro rodzeństwa. W 1860 roku rodzina zakupiła majątek Doehlau (dzisiejsze Dylewo) i przeniosła się. Ojciec Franza rozbudował gospodarstwo, zlecił też znanemu architektowi krajobrazu Johannowi Larrasowi zaprojektowanie i utworzenie parku romantycznego. Franz przejął majątek po śmierci ojca w 1886 roku. Uczynił z niego majorat, czyli własność niepodzielną, powiększył i wprowadził kolejne udoskonalenia techniczne. Dobrze prosperujące gospodarstwo przynosiło zyski, które pozwalały właścicielowi realizować pasje – podróże i kolekcjonerstwo sztuki. Franz stał się mecenasem młodych artystów: Adolfo Wildta, Alberta Weltiego, Jakoba Meiera, Fritza Pauliego, a także Ernsta Kreidolfa, Wilhelma Balmera, Wilhelma Dieza, Maxa Kuschela oraz innych twórców z Niemiec i Szwajcarii związanych ze szkołą monachijską, w tym rzeźbiarzy: Eduarda Zimmermanna i Ludwiga Dasio. 

Rose poznał twórczość Wildta w 1894 roku w Mediolanie podczas II Triennale di Brera i zawarł z artystą kontrakt, w którym za sumę 4000 lirów rocznie zapewniał sobie prawo do pierwszego egzemplarza każdej rzeźby. Pierwszym zakupem była Vedova / Atte z 1892 roku. Wildt wspominał: Zostaliśmy przyjaciółmi, więcej niż przyjaciółmi – braćmi. Był moim mecenasem. Przez osiemnaście lat pracowałem dla niego z miłością i pasją. Rose dbał, by zmiany zachodzące w sztuce na przełomie XIX i XX wieku nie wpływały na twórczość podopiecznego. Wildt wykonał dla swojego mecenasa około 50 rzeźb, w tym kopie prac Donatella, Mino da Fiesole, Desiderio da Settignano i starożytnych. Pracował także dla innych kolekcjonerów z rodziny Rose: Ernsta, Fridy i Carla, a poza tym: Garrego z Bonn, Bardta oraz Messtorffa z Hamburga.

Franz Rose zmarł 25 września 1912 roku w wieku 58 lat w swoim pałacu w Dylewie. Majątek przejął jego młodszy brat Carl Georg Friedrich von Rose i wraz ze swoją żoną zarządzał nim do 1928 roku (główne dobra ziemskie Carla mieściły się w Białokoszu w Wielkopolsce). Potem majątek przejął syn Carla, Botho von Rose (właściciel do 1938 roku), a po nim Ursula von Rose (właścicielka w latach 1938-1945). Sibylle Friedberg, córka Ursuli, jest ostatnią żyjącą osobą pamiętającą dwór i majątek sprzed 1945 roku.

W pałacu znajdowały się rzeźby, a także obrazy i rysunki autorstwa Wildta. Na prośbę prof. Tomasza Mikockiego Sibylle Friedberg wskazała na narysowanym przez siebie planie, miejsca, w których eksponowane były dzieła. Weranda była czymś w rodzaju galerii rzeźb: na zdjęciu z epoki widać Franza Rosego, za nim płaskorzeźby – Bohaterka antyczna i św. Jan Chrzciciel, na innym zdjęciu, w głębi stoi Brunnen, na pierwszym planie – Człowiek, który milczy, Broncebuste / Alter Bauer / Karl Kobus i Mały robotnik. W rogu werandy stała kopia Artemidy wersalskiej. W holu znajdował się marmurowy sarkofag, nazywany przez rodzinę „wanną księżniczki z Urbino”, pełniący funkcję kwietnika. Na jednej z komód ustawiona była czaszka Teschio – pulvis et sum, nad drzwiami wisiał rysunek węglem – Autoportret Wildta. W parku eksponowane były: Sfinks, marmurowy portret Johanna Larassa na wyspie oraz Brunnen w grocie. Zamówiona w 1902 roku i wykonana przez Wildta w 1912 roku Trilogia [Trylogia] nigdy nie trafiła do Dylewa. Po śmierci Franza, jego brat Carl podarował rzeźbę miastu Mediolan.

Na hermie Franza Rosego, kamiennym portrecie na wysokim postumencie (szczęśliwie ocalałym po wojnie, choć okaleczonym) Adolfo Wildt umieścił inskrypcję dedykowaną swojemu patronowi i przyjacielowi: MOJA PRACA ŚWIADCZY O WIELKOŚCI TWOJEGO DUCHA.

Opracowano na podstawie cyklu artykułów prof. Tomasza Mikockiego „Rzeźby z kolekcji von Rose w Doehlau” I, II i III (Światowit, 2001-2008) 

Nie możesz kopiować zawartości tej strony